Nieudany zamach
Jeszcze przed rozpoczęciem sesji wszyscy zastanawiali się, czy klubowi POPiS uda się zebrać dostateczną liczbę podpisów pod wnioskiem o odwołanie ze stanowiska marszałka Zygmunta Meyera. Kwestia ta wynikła już przed poprzednią sesją, kiedy radni POPiS stwierdzili, że marszałek skompromitował się i powinien odejść. Za marszałkiem murem stanął cały klub SLD.
- Spytałem radnych SLD kiedy zamierzają odwołać skompromitowanego marszałka, ale odpowiedzi nie było - atakował wówczas lewicowych radnych Michał Łuczak, radny POPiS dodając, że posiada stosowane dokumenty potwierdzające jego opinię.
Na wczorajszej sesji do przerwy nie było wiadomym, kto będzie języczkiem u wagi do formalnego złożenia wniosku. POPiS liczył na LPR, który nieoczekiwanie wydał w trakcie sesji oświadczenie.
- LPR stoi na stanowisku, że próba odwołania pana marszałka jest działaniem czysto politycznym, a zarzuty radnych POPiS-u są nieprecyzyjne, łatwe do obalenia i nieprzekonywujące - uzasadnił decyzję klubu LPR radny Łukasz Siemaszko.
- Co na to Giertych ? - ironizował w odpowiedzi Piotr Lewandowski z POPiS. - Tego jeszcze nie było, koalicja SLD i Ligi Polskich Rodzin.
Dziś w sprawie próby odwołania marszałka wyda specjalne oświadczenie klub SLD.
Inne tematycznie powiązane strony:
†
|